Tune Times – Kombi, ale to jazz, BLASK bez filtra i „Między snem a jawą”

Kombi, ale to jazz: Korporobot prezentuje „Słodkiego miłego życia”

Jeśli myśleliście, że hit „Słodkiego miłego życia” zespołu Kombi powiedział już wszystko, Korporobot z przyjemnością udowodni, że wciąż można odkryć go na nowo. Warszawska formacja sięga po kultowy utwór i poddaje go pełnej transformacji – z duchem jazzowej wirtuozerii, nowoczesną aranżacją i energią rodem ze sceny Dirty Loops.

„Zależało nam na tym, by nadać tej piosence zupełnie nowy charakter – opowiada Paweł Brzosko, lider zespołu. – Zmieniliśmy harmonię, rytmikę, zabawiliśmy się dynamiką, ale zostawiliśmy to, co w oryginale było najmocniejsze: chwytliwą melodię”.

Efekt? Przebój, który zyskuje nowe życie w wersji pełnej instrumentalnej finezji, ale wciąż porywający do tańca. To propozycja dla fanów retro popu, którzy cenią jakość, zaskoczenie i muzyczne smaczki. Korporobot pokazuje, że ambitna muzyka nie musi być trudna w odbiorze – może być jednocześnie lekka, rozrywkowa i pełna pasji.

Grupa, znana m.in. z piosenki promującej film Dziewczyna influencera i wyróżniona na festiwalu Scyzoryki, nie zwalnia tempa – „Słodkiego miłego życia” to już drugi singiel Korporobota w tym roku. A muzycy zapowiadają kolejne premiery. Jeśli lubicie lata 80., jazzującą elegancję i popową energię – trzymajcie rękę na pulsie.

BLASK bez filtra

Jakub Zaron – wokalista, songwriter i głos pokolenia Z – powraca z nowym singlem „BLASK”, zapowiadając kolejną, odważną odsłonę swojej twórczości. Tym razem artysta łączy siły z nezz i producentem Helucze, by opowiedzieć historię o sile wewnętrznego światła, autentyczności i trudnej sztuce bycia sobą – bez względu na przeciwności.

Singiel otwiera drogę do zapowiadanego na koniec 2025 roku albumu „aromantyk”, którego motywem przewodnim ma być równość emocji – bez idealizacji szczęścia. „BLASK” to pierwszy krok w tę stronę: muzyczna opowieść o sprawczości, pewności siebie i pasji, która rozświetla nas nawet wtedy, gdy świat wydaje się być przeciwko nam.

Odważne, etniczne bębny, gęsta rytmika i niebanalna forma – choć odbiorcy w Polsce nie zawsze są gotowi na takie brzmienia, Jakub i nezz nie bali się eksperymentować. Efektem jest utwór, który przez wiele miesięcy dojrzewał, nabierał charakteru i znaczeń. Jak mówi sam Zaron: „Z każdym odsłuchem coraz pewniej ukazywał nam swoją intencję i potencjał”.

Po dobrze przyjętych EP-kach „LENIWE DZIECKO” i „RZECZYWISTOŚCI RÓWNOLEGŁE”, Jakub Zaron ponownie udowadnia, że pop nie musi być przewidywalny. Jego najnowszy singiel to więcej niż dźwięk – to manifest młodego twórcy, który wie, czego chce i potrafi zamienić emocje w dźwiękową opowieść.

„Między snem a jawą”

Heima powraca z nowym singlem, który zapowiada nadchodzącą EP-kę zespołu. „Koniec świata” to emocjonalna podróż w głąb snów wokalistki Olgi Stolarek — snów niepokojąco realistycznych, w których wszystko wydaje się być na opak. Znani ludzie zmieniają swoje oblicza: przyjaciele stają się potworami, a ci, którzy w rzeczywistości sprawiają trudności, zamieniają się w empatycznych towarzyszy.

Ten osobisty utwór to nie tylko refleksja nad mechaniką snów, ale też pytanie skierowane do słuchaczy — czy też tak macie? Czy wasze sny mają wpływ na to, jak postrzegacie rzeczywistość?

Heima, działająca od 2017 roku łódzka formacja, po raz kolejny udowadnia, że potrafi ubierać w dźwięki doświadczenia, które trudno ubrać w słowa. Ich muzyka — gitarowa, szczera i poetycka — trafia do tych, którzy wciąż poszukują, błądzą i próbują zrozumieć siebie. A „Koniec świata” to kolejny krok w tej podróży.